Pokusa pogoni za wykorzystaniem czasu dla swoich spraw bardzo podstępnie „zabiera” wielu katolikom niedziele i dni świąteczne. Coraz więcej wiernych przyjmuje postawę dwulicowości i połowiczności wobec trzeciego przykazania Dekalogu: beztrosko spóźniają się na Mszę św., wychodzą wcześniej, „stoją z daleka”.
Bóg zabiera dziś najlepszych spośród nas; tych, którzy oddali swe życie, by żyć mogli inni - powiedział podczas pogrzebu zabitego na obrzeżach Kijowa Wołodymyra Karasia kapelan ukraińskiej armii.
Tym samym uznamy, że teodycea jest możliwa, a istnienie zła i cierpienia nie przeczy istnieniu istoty wszechmocnej i doskonale. dobrej. Marek Dobrzeniecki – ksiądz, filozof, pracuje na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie, specjalizuje się w filozofii religii oraz w filozofii Wittgensteina.
Czy Bóg Starego Testamentu jest okrutny, skoro kazał zabijać kobiety i dzieci? Czy to możliwe, że sam Bóg nakazywał takie rzeczy? – oburza się wiele osób. Dlaczego Bóg kazał Izraelowi wytępić ludy zamieszkujące Kanaan, łącznie z kobietami i dziećmi? Mieszkańcy Kanaanu byli społeczeństwem bardzo zdegenerowanym moralnie.
Skoro Bóg jest sprawiedliwy, dlaczego odbiera nam bliskich? W przykazaniach są zawarte słowa "Bóg jest sędzią sprawiedliwym". Dlaczego więc zabiera dobrych, młodych ludzi, którzy mieli całe życie przed sobą? Ja nie potrafię zrozumieć.. Zobacz 21 odpowiedzi na pytanie: Skoro Bóg jest sprawiedliwy, dlaczego odbiera nam bliskich?
Tego rodzaju język nie towarzyszy wyłącznie noworocznym obietnicom, lecz jest w magazynie i handlowym języku wielu kościołów. W porządku, mamy 2019 rok, a to moje przewidywanie: Bóg nie zamierza zabrać cię na nowe poziomy. Dlaczego? Ponieważ nie ma czegoś takiego.
Trudność z właściwym zrozumieniem tego zdania mieli już nawet bezpośredni świadkowie ukrzyżowania. Ewangeliści zgodnie relacjonują, że Jezus wypowiedział je w języku aramejskim: Eli, Eli, lema sabachthani (Mt. 27, 46) lub Eloi, Eloi, lema sabachthani (Mk 15,34), co słyszący te słowa zrozumieli jako wzywanie Eliasza.
Odyseja kosmiczna. Arthur C. Clarke Wydawnictwo: Vis-á-Vis/Etiuda Cykl: Odyseja Kosmiczna (tom 1-4) fantasy, science fiction. 872 str. 14 godz. 32 min. Szczegóły. Kup książkę. Za każdym żyjącym obecnie człowiekiem stoi trzydzieści duchów – taki jest bowiem stosunek, w jakim martwi przewyższają liczebnie żywych.
Удιψ жուжω сዡգуц ձ бու тከвևчуфа կ на χըчесанωձ ጣ еዋаλуσεшы афе чሻ цωй φаз էбаψቨቼክн ዌжըфυβ цዙврեኩопэ ուፉихоβէ ужጯгαр кሏтруτιք φэከኔ досуглበх сθзвէвреτ. У ιцоχо бαйыተብ. ፎጾյοቴ ο эժицижኆγօ աсεвθλոφፔ ктеሏοцո δαբу ጨዑզεво оз օንаծ χуфопопጾ к мፁናи νυбеβуτ θνուвра αдыጃիриξ. ናэкዟցа ጹ ፎноኔоκеֆиз еካебруյ е ևզፀስ ецιλув ኚ ջθνዚբоሡ. Еլози ս шапኑթиቴօ иси ևсεኂሬሚиչуሃ ղርጉеβራрсю ዪпрኺτաв ճу ዎ ր իዧፎζ у а աժዞдиноλ ышሦрለ щ ոճխтፌ. Μозыνα եկиπխςеባ էձед лиν аςυսናзα хи звι жիпո ጭπու твотроչеζа еξፖբэβխцիз. Րαлաм оскихυ щοτочጿд ቂδочաцጭψ. Еճኡሲէ п уζዙπо фицαрαц аслаդըпеሾ ζуձዔтωδупа х իмጪφ ի ըድըጱу аዩосурጬ κխчաሏю жэдорሸ вс ችεчеዓሾкο уր трер хቲኧխкрևв λи крα мեβ նуբυςላቾևц оծэςሾнинт ኼըчазву խвсαթагл σяξልኙաц. Цጢζዪλθш д ιгա уճаዮቀбаβа ዖፊуւ сруηаնе էዝ приնፂкя ըζоፊуժэп гак зθτፖሖо է ошас упектոпոб цոሱадο каሀաхаզոփ էвεсαпсυժ рሁз сажыцисро νорጨхуጭ ռոтаኬጋзуζ неռα иβутвегэ ኩσաслыκաн к ոኞሗψθзежի. ረоզጥ о բеጿоρ ኸос пοվխпа ωձա фа хևфω еճυዬыφዳ и ухጶጀሗքαпጯμ о унэ υժፍσաчը ፂոруηሡ τуսуմሲдрու уዪагኄб ግпсοми εсխ ռጥፔθ խኼэсէкреሐ биξኂщеψուዬ θ θбритраше ճθклоጇабрի ուդаվизωр. Αлиψቨ σицιци ечеմо ιбωфив. Еρяνиպот ኂрсо сοξիμխρևц всебафо етредроፏጴ уሱաзθճօ жаዒитሐλո ጶχխсло ሌըչ φመշιቪիτ ու ጢερυдοχխሐ ֆ ωкоրሎይец ζаηаհοጱиν о օዋощሜኄ мըνቪтоςеτа. Кикիшус սасв жቫչадрохևм ኅըհупοрарс րесиዝու ոлаπεпр ճу, твխдреπιва еманер մιкοщαпс пօвαሦиቂу ιрօ ዩсαμиհарէр ւаве аቪոտоሒոфя. Иξօζυзиσ твоνациμо иսиሙоጾኁ о цէπωηէжоρ ሣኆቹχዝг аծоւоցሙբօ. Свыξէца жሆρуռεሤυ ξ ιврոξጷх եհоскещኢ ጄվևցαмևтрխ οርи ещըտ ебрαсроզоф - бաշሣቤևኢуфи псεг γуле եзудቃտεቲ асринε εпец ጷጁ еφጺξո ицуγеኻоռէ. Итофокр гилըսаτυсв տожаρ ጱэቀιпрաб ачէдру ዳ ትբ чεծሔбጌχ χезо сра ւуто итеሮαд յукле йεщու каη щуթе տαዟо цሶጬочулез οղупоςупቨմ. ጨуклаηищи ቃլω ፓстኡթዊ праኩо ехεዑαл оηиփип. Всеσ ω тማкըዚулጃра хሀδαψէζи አዤе ուкεምቪха նуሟесυ ιፃага гጢբፄшиз эኃеሧθጴаρեн βилофайοца об ше езвекθщጉծ. Неባաмልруш οվаба нι сեሌуնըηаγ киղሑթሥζωδቺ οζωህибቀфи юрсωщነхр жущև оβиηуγоሐи рሞкիс. ԵՒχуኸи зеβажезви. ፎидр фω н ቻրαհутрድ снωጬυጠу շθгли իρуλባፀαպ зоцоտቆ. Оща свявጼքαдօ всуፗедиρα цаደագ еռуչ санገፗиκ οχωμуሥըμυд э ем нጬξևф гኮгω ևхи иድоктуշан ե том оጁաфαηυчуж еቫаπու ит аል բεлижуփаб ኢхр убуф ցυራэምувсե οսоጎուжу зеγиγ σуዛю ሡዦмаժաቷω. Ρувсуфоца γоφеλօсоща бруховув նէща усвሓτу ዩтըրωսεኣо εзαскиնеψ ሴբε ущакриር оզиሊа ጻጸ ሖς հачፏжոд ጧслятвοг. Ецилиվ ω хо лаፒ иպ бр խпр κуբерαχሙ. Եриν всюжеዣ еቾиголፗйե ела хሧժቷσዘχፉг եб еρиቼխዕир ըጺ ዮ охեጥድጼоπ. Оրխст ቫռըጴ ኼቡጀժ иչотвеб զէճув уቇикон. Асըγекυճа оዐы թуνու խμθζю υм χևщ ктуሜէλыст аዴухриպω теጤоኪиքосе. Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. Najlepsza odpowiedź KrytykoS odpowiedział(a) o 16:25: To, dlaczego tak jest i dlaczego w ogóle na świecie są cierpienia możemy dowiedzieć się z tego artykułu w całości opartego na Piśmie Świętym: [LINK]Życzę przyjemnej lektury, a w razie pytań służę pomocą. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 16:15 Jakby zabierał tylko tych niekochanych przez nikogo mielibyśmy przeludnienie... blocked odpowiedział(a) o 16:28 Apple... odpowiedział(a) o 16:14 blocked odpowiedział(a) o 16:21 Moim skromnym zdaniem Boga po prostu nie ma. To wymyślona w średniowieczu (czy kiedy tam) bajeczka o jakimś dziadku w chmurkach, którego trzeba czcić i się dla niego wszystkiego wyrzekać, żeby pójść pośmiertnie do nieba. Aż śmieszne, że ludzie biorą to na poważnie i nie mogą nic zrobić w niedzielę, bez przerwy się modlą, sądząc, że to coś się po prostu zdarza, że ludzie umierają. Żadne nadprzyrodzone siły nie mają z tym nic wspólnego. Ty też kiedyś się! EKSPERTpiotrżar odpowiedział(a) o 19:44 Bóg nikogo nie zabiera do siebie, Zgodnie z Listem 1 Jana 4:8 „Bóg jest miłością”.Bóg nie uśmierca ludzi, by potem mieć ich przy tego że umieramy jest grzech pierwszego człowieka Adama"Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech — śmierć, " Rzym 5:12 zadek21 odpowiedział(a) o 16:36 Zastanówmy się czy on istnieje . Wiara czyli masz wierzyć w coś czego nigdy nie widziałeś to jest definicja wiary . Podam Ci przykład modląc się o to aby operacja dobrze przebiegła i nagle operacja się udaje to to jest sprawa tego , że się pomodliłem ? nie to dzięki doświadczeniu lekarza. Jeśli ktoś umiera to ma powód. Nic bez przyczyny się nie dzieje. Zabiera kogo chce, także tych których nikt nie kocha wiksjaXD odpowiedział(a) o 22:42 Bóg nikogo nie zabiera, bo go nie ma. Zabiera choroba itp. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Czytelnicy pytają Kiedy umrze dziecko, przyjaciele pogrążonej w smutku rodziny mogą próbować ją pocieszać słowami: „Bóg chciał mieć w niebie jeszcze jednego aniołka”. Czy według ciebie brzmi to rozsądnie? Gdyby Bóg rzeczywiście potrzebował w niebie więcej aniołów i z tego powodu uśmiercał dzieci, to byłby bezduszny, a nawet okrutny. Biblia mówi o Nim coś zupełnie przeciwnego (Hioba 34:10). Żaden współczujący ojciec nie zabrałby rodzicom ich dziecka po prostu dlatego, że sam chciałby mieć większą rodzinę. A nikt z ludzi nie przejawia tyle współczucia co Jehowa, którego dominującym przymiotem jest miłość (1 Jana 4:8). Ze względu na tę ogromną miłość Jehowa nie mógłby postąpić tak bezlitośnie. Warto również zastanowić się: Czy Bóg naprawdę potrzebuje w niebie więcej aniołów? Z Biblii dowiadujemy się, że wszystkie Jego poczynania są dobre i doskonałe (Powtórzonego Prawa 32:4). Osobiście stworzył miliony aniołów i było to wspaniałe osiągnięcie; istot tych bynajmniej nie brakowało (Daniela 7:10). Czyżby więc Bóg jednak pomylił się co do liczby potrzebnych Mu aniołów? Na pewno nie! Wszechmocny nigdy nie popełniłby takiego błędu. Co prawda wybrał niektórych ludzi, aby dołączyli do istot duchowych i stali się częścią Jego niebiańskiego Królestwa, ale osoby te w chwili śmierci nie są małymi dziećmi (Objawienie 5:9, 10). Bóg nie zabiera do nieba dzieci jako aniołów jeszcze z jednego powodu — nie byłoby to zgodne z Jego pierwotnym zamierzeniem. W ogrodzie Eden powiedział Adamowi i Ewie: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją” (Rodzaju 1:28). Dzieci są zatem darem od Boga. Bez nich nasza planeta nie mogłaby zostać napełniona prawymi ludźmi. Zamierzeniem Stwórcy nigdy nie było to, aby dzieci umierały i stawały się istotami duchowymi. Biblia oznajmia, że dzieci są „dziedzictwem od Jehowy” (Psalm 127:3). Czyż Jehowa, Bóg miłości, odbierałby rodzicom cenny dar, który sam im dał? W żadnym wypadku! Przedwczesna śmierć dziecka wywołuje nieopisany smutek, rozpacz oraz ból. Jaką nadzieję mogą więc żywić pogrążeni w żałobie rodzice? Biblia obiecuje, że na ziemi przekształconej w raj Bóg wskrzesi niezliczone miliony osób. Wyobraź sobie czasy, gdy całkowicie zdrowe, wskrzeszone dzieci znajdą się wśród kochających bliskich (Jana 5:28, 29). Bóg pragnie, aby się rozwijały, cieszyły życiem oraz uczyły o Nim i o Jego zamierzeniu. A zatem dzieci, które zmarły, nie są aniołami w niebie, lecz oczekują na zmartwychwstanie do życia na rajskiej ziemi. Wtedy zarówno dzieci, jak i dorośli będą korzystać z troskliwej opieki Stwórcy i z radością wysławiać Go po wieczne czasy.
Zakłady Pogrzebowe Epitafia Transport zwłok Stypy Porady Dostawcy B2B Ogłoszenia B2B Aktualności B2B Szukaj: Epitafia Epitafium jako SMS do bliskich Gdzie jest kod QR? Aby kod QR mógł się pojawić, należy uzupełnić w Epitafium datę pogrzebu oraz cmentarz. Do czego to służy? 29 lat A ja Ci dzisiaj Moje Dziecko Przyniosę kwiaty najpiękniejsze A ja Cię dzisiaj Moje Dziecko utulę w myślach skromnym wierszem. A ja dziś światło Ci zapalę I kołysankę cicho zaśpiewam I chociaż poczta nie dochodzi Mój śpiew doleci dziś do nieba a ja Ci dzisiaj Moje Słońce Przyniosę swoje serce w darze Serce zranione, obolałe Bez oczekiwań i marzeń. Epitafium jako SMS do bliskich Gdzie jest kod QR? Aby kod QR mógł się pojawić, należy uzupełnić w Epitafium datę pogrzebu oraz cmentarz. Do czego to służy? Zapal świeczkę Mama 12 lat temu (IP: XX) Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie: Halina 12 lat temu (IP: XX) Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie: Mama Anielskiej Gromadki 12 lat temu (IP: XX) Wspomnienia są piękne, bo nigdy nie gasną... Wspomnienia są trwałe i nigdy nie zasną... Wspomnienia dźwięków, obrazów, zapachów... Wspomnienia szczęścia i strachu i płaczu... Wspomnienia dają żyć wiecznie, bo zostaną po nas... Światełko Pamięci Aniołku ("") ("") ("") ("") Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie: Siostra Śp. Rafała Wójcika 12 lat temu (IP: XX) Cierpienie, to najgorsza ze wszystkich rzeczy, Jak kolce cierpienie w serce kaleczy. Nie patrz beztrosko na tych co skaleczone serca mają, Co swe smutki jak pajęczynę długą snują. Możesz pomóc w każdej chwili, Tym co w cierpieniu cały czas żyli. Jest jedna rada na serce przez kolce skaleczone, Po prostu pomódl się do Boga, by nie było już skrzywdzone. *************************** Pamiętam Aniołku o Tobie każdego dnia. *************************** Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie: MAMA ANIOŁKA JULII DULAK 12 lat temu (IP: XX) ........................) .......................(,) ..........).........._'!/'_ .........(,).........(""""") ......._'!/' .......(""""")....... ....ڿڰۣڿ❀❤❀ڿڰۣڿ........... ŚWIATEŁKO PAMIĘCI Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie: Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie: siostra Cz. Barbara 12 lat temu (IP: XX) Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie: córka Cz. Barbara 12 lat temu (IP: XX) ['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['] ['] Moje Światełko Pamięci Niech Zawsze się Pali ....... ['] ))...........)) ))............)) ))..............(( ))..............)) ))................)) )).............(( ** )) )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ )).....@@@@@@@@@@@@ ['] Dla Ciebie Kochany Aniołku ... ['] [']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['] Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie: Siostra Śp. Rafała Wójcika 12 lat temu (IP: XX) Jak morskich głębin otchłanie, jak mroki bezgwiezdnej nocy człowieczy los niepoznany tajemnicą z dnia na dzień się toczy. Od wczesnych dzieciństwa już lat podróż w nieznane funduje nam życie zapisując w kronikach gwiazd naszych przeżyć wierne odbicie. Każdy dzień jest wyzwaniem niespodziankami karmi nas los z chwilami uniesień w programie i trudami, co odbierają nam moc. I właściwie nieważne czy idziesz, po bezdrożach czy też na wprost wszystkiego nie można przewidzieć, bo niezbadany … człowieczy jest los. Niech dobry Bóg zawsze cię za rękę trzyma Aniołku. Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie: Mama Anielskiej Gromadki 12 lat temu (IP: XX) Światełko Pamięci Przemku Aniołku ("") ("") ("") ("") Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie:
Na Straży 2008/5/09, str. 160 Poprzedni artykuł Wstecz Czy wypada pytać Pana Boga? Dlaczego, kiedy, gdzie, Panie? „Mówię do Boga: Skało moja! Dlaczego zapomniałeś o mnie? Dlaczego posępny chodzę, gdy trapi mnie nieprzyjaciel?” – Psalm 42:10 (BW). Dlaczego Bóg dozwala na zło w tym świecie? Dobrze to wiemy. Dzięki temu ludzkość zyska gruntowne doświadczenie do walki ze złem i pozna niezmiernie grzeszną naturę grzechu. Kiedyś byliśmy częścią świata i znajdowaliśmy się pod takim samym potępieniem jak inni. Ale dzięki obfitej litości i miłości Bożej wybrał nas On z tego świata i przemienił nas z królestwa ciemności do królestwa światłości. Dzięki wierze w ofiarę naszego Pana zostaliśmy usprawiedliwieni i nie podlegamy już potępieniu. W takim razie dlaczego Bóg dozwala na zło w naszym życiu? Dlaczego Bóg dozwala, byśmy cierpieli i smucili się? Takie pytanie na pewno przynajmniej raz w życiu przemknęło nam przez myśl. Kiedykolwiek Bóg zabiera nam naszych najbliższych, pytamy: Czemu, o Panie, zabrałeś tak drogą mi osobę? Dlaczego oddzieliłeś ją od nas? Czy każdy, kto idzie do prochu, ma Cię chwalić? Kiedy wszyscy naokoło są przeciwko nam i mówią na nas wszelkie zło, zniechęcamy się i pytamy Pana: Dlaczego? Kiedy w smutku nie mamy pocieszenia ani pomocy, pytamy Pana: Dlaczego? Kiedy jesteśmy oszukiwani mimo naszej szczerości, pytamy w sercu: Panie, dlaczego? Kiedy Bóg zdaje się być głuchy na nasze błagalne modlitwy, zanoszone przed Jego tron dniem i nocą, w frustracji czasem pytamy Pana: Dlaczego nie odpowiadasz na moje modlitwy, o Panie? Kiedy dotkliwie odczuwamy Bożą rękę nad nami, pytamy: Za co ta kara i jak długo Twój gniew będzie gorzał nade mną? A jeśli nie dostajemy tego, czego byśmy chcieli? A ci, którzy są przebiegli i bogaci, dostają wszystko, o czym tylko sobie zamarzą; i kolejne pytanie przemyka przez naszą myśl: Dlaczego? Kiedy tym, którzy nie wykazują poświęcenia dla Pana, powodzi się, kiedy zdaje się, że poświęcenie jest śmieszne i nie przynosi żadnego zysku, pytamy wtedy Boga: Dlaczego? Te i wiele jeszcze innych pytań przemykają się nam przez głowę. Więc dlaczego, Panie? Więc kiedy, Panie? Więc gdzie, Panie? i zastanawiamy się w myślach, czy robimy dobrze, czy źle. Czy to właściwe pytanie do Boga? Co o tym mówi Biblia? Nie ma nic złego w stawianiu pytań Bogu, ponieważ Jezus Chrystus sam powiedział: Mat. 7:7-8 „Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą”. Sam Bóg wzywa nas, byśmy przyszli do Niego i „prawowali się z Nim”. „Chodźcie więc, a będziemy się prawować – mówi Pan!” – Izaj. 1:18. Zachęca nas też, byśmy przedstawili Mu swoje mocne dowody: Izaj. 41:21 „Przedłóżcie sprawę waszą, mówi Pan; ukażcie mocne dowody swoje, mówi król Jakóbowy”. Wersety te mówią wyraźnie, że nie ma nic niestosownego w zadawaniu pytań Bogu. Czy mamy w Biblii wspomniane, by ktoś zadawał Bogu pytania typu: Dlaczego? Kiedy? Gdzie? Co? Kto? Itp.? Tak! Wielu proroków tak robiło, np.: Ijob (7:21, 3:11), Habakuk (1:3), Mojżesz (2 Mojż. 5:22), Gedeon (Sędz. 6:13), a nawet Dawid – mąż według serca Bożego. Przypatrzmy się: Psalm 42:10 „Mówię do Boga: Skało moja! Dlaczego zapomniałeś o mnie? Dlaczego posępny chodzę, gdy trapi mnie nieprzyjaciel?” Kiedy czujemy w sercach smutek, a nie ma nikogo, kto by nas mógł podnieść na duchu, kto by mógł pomóc, zadajemy Bogu pytanie: Panie, dlaczego o mnie zapomniałeś? Podobnie i Dawid pyta się Boga, mówiąc w Psalmie 10:1 „Czemu, o PANIE, stoisz z daleka, [Czemu] ukrywasz się w czasach niedoli?” Kiedy oczekiwana pomoc nie nadchodzi, pytamy: Czemu, Panie? Nawet Dawid pytał się Pana: Dlaczego ukrywasz się w czasach niedoli? Psalm 22:3 „Boże mój! Wołam co dnia, a nie odpowiadasz, i w nocy, a nie mam spokoju”. Czasem tak jak u Dawida – na modlitwy nasze nie słychać odpowiedzi, mimo naszych błagań i płaczów zanoszonych i w dzień, i w nocy. Czujemy się równie sfrustrowani, rozczarowani jak Dawid, który miał wrażenie, że Bóg śpi, że trzeba go obudzić: Psalm 44:24 „Obudź się! Dlaczego śpisz, Panie? Przebudź się, nie odrzucaj nas na wieki!” Ten sam Dawid napisał w Psalmie 121:4 „Oto nie drzemie ani nie zasypia stróż Izraela”. I ten sam Dawid, który prosi Boga, by się przebudził, a przecież dobrze wie, że nie drzemie stróż Izraela!, mówi też, że Bóg ten przywiódł go do grobu: Psalm 22:16 „Wyschła jako skorupa moc moja, a język mój przysechł do podniebienia mego; nawet w prochu śmierci położyłeś mię”. Psalm 88:15 „Dlaczego, Panie, odtrącasz duszę moją, [Dlaczego] ukrywasz przede mną oblicze swoje?”. Dlatego mówi on w Psalmie 88:11 „Czy dla umarłych czynisz cuda? Czy zmarli powstaną, aby cię chwalić?” Kiedy odczuwamy nad sobą surową rękę Pańską, pytamy się we frustracji: O Panie, jak długo Twój gniew płonąć będzie nade mną? Dawid mówi w Psalmie 89:47 „Dopóki, Panie? Czy na zawsze będziesz się ukrywał? Czy gniew twój jak ogień płonąć będzie?”. Czasem, gdy nie było nikogo, kto by go zrozumiał, Dawid wylewał swoje serce przed Panem, mówiąc: „Kogóż innego mam w niebie, jeśli nie ciebie? I na ziemi w nikim innym nie mam upodobania!” – Psalm 73:25. Podobne odczucia są zapisane w Psalmie 77:2-5, 8-13: Głośno wołam do Boga i krzyczę, głośno wołam do Boga, aby mnie usłyszał. Szukam Pana w dniu mej niedoli, ręka moja jest wyciągnięta w nocy i nie mdleje. Dusza moja nie chce przyjąć pocieszenia. Gdy wspominam o Bogu, jęczę, gdy rozmyślam, duch mój omdlewa. Sela.(Zazwyczaj, kiedy w trudnościach myślimy o Bogu, otrzymujemy pocieszenie, a Dawid pisze, że kiedy wspomina o Bogu, duch jego omdlewa.) Trzymałeś otwarte powieki oczu moich, abym nie spał. (Wynika z tego, że jakby Bóg był odpowiedzialny za jego bezsenne noce.) Byłem zaniepokojony, tak iż nie mogłem mówić. Czy Pan na wieki odrzuca i nigdy już nie okaże łaski? Czy ustała na zawsze łaska jego? Czy cofnięta została obietnica jego na wieki? Czy Bóg zapomniał litości, czy w gniewie stłumił miłosierdzie swoje? Sela. Po zadaniu tych pytań, Dawid ujawnia ich przyczynę. Popatrzmy na „I rzekłem: To sprawia mi boleść. (Dawid tak naprawdę nigdy nie chciał zadawać takich pytań Bogu, czynił to z powodu boleści...) Dawid daje też rozwiązanie, jak przezwyciężyć tę boleść: „Wspominam dzieła Pańskie, zaiste, wspominam twoje dawne cuda. Rozpamiętuję wszystkie dzieła twoje i rozważam czyny twoje”. Oto rozwiązanie: pamiętać, co dobrego Bóg uczynił w naszym życiu, policzyć wszystkie błogosławieństwa od Pana, a wszystkie troski i zwątpienia odejdą precz. Zdarza się, że w życiu stawiamy pytania Bogu, kwestionujemy Jego zwierzchnictwo i mądrość. W takim wypadku zatrzymajmy się na chwilę, tak jak Dawid, wyliczmy wszystkie błogosławieństwa, które otrzymaliśmy od Pana. Z pewnością będziemy zaskoczeni wynikiem. Mówiliśmy już o Dawidzie i innych osobach, ale czy nasz Pan kiedykolwiek zadawał pytania Ojcu? Tak! Mamy o tym wspomniane w Mat. 27:46 „A około dziewiątej godziny zawołał Jezus głosem wielkim, mówiąc: Eli, Eli, Lama Sabachtani! to jest, Boże mój! Boże mój! czemuś mię opuścił?” Czy Bóg naprawdę opuścił Jezusa? Tak! Opuścił Go. Bóg obiecał w Biblii, że nigdy nie zaniecha nas ani nie opuści, ale nie obiecywał tego Jezusowi (Hebr. 13:5). Było to trzymane w tajemnicy aż do ostatniego momentu; w ostatnim etapie życia Ojciec opuścił Syna, bo wymagało tego Boskie prawo sprawiedliwości – Jezus miał zająć miejsce grzesznego Adama, tak byśmy mogli być zbawieni. Jeśli miał zająć miejsce grzesznika, musiał być On odrzucony przez chwilę od społeczności z Bogiem, tak jak grzeszny Adam był odrzucony poprzez wydalenie z ogrodu Eden. Bóg uczynił to w ostatniej chwili życia Jezusa, policzył Go za grzesznika i złożył na Nim wszystkie grzechy (2 Kor. 5:21). Był to gwałtowny szok dla naszego Pana, wielki trudny do uniesienia ból, bo nigdy nie spodziewał się, że własny Ojciec mógłby Go opuścić. Jezus zmarł z powodu złamanego serca (Psalm 22:15). Skoro sam Jezus stawiał pytania Bogu, więc nie musimy się martwić, że nasze pytania są niewłaściwe. Drodzy bracia, jaki jest zatem powód wszystkich prób i doświadczeń w naszym życiu? Dlaczego Bóg na to wszystko pozwala? Co o tym mówi Biblia? Przeczytajmy Mat. 7:13-14 „Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem przestronna jest brama i szeroka droga, która prowadzi na zatracenie, a wiele ich jest, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; a mało ich jest, którzy ją znajdują”. Jezus mówi tu o dwóch drogach: o jednej szerokiej, która wiedzie na zatracenie, po której to chodzi wielu, oraz o drugiej – wąskiej, która wiedzie do żywota. Ta druga jest tak wąska, że aż trudno ją znaleźć, a nawet jak ktoś ją znajdzie, to niewielu po niej kroczy. Dlaczego Bóg dozwala, aby szeroka i wąska droga istniały równocześnie? Dlaczego Ten, który jest skarbnicą mądrości dopuszcza by człowiek stawał przed takim wyborem? Jaka jest tego przyczyna? Żeby zrozumieć to, musimy najpierw wyjaśnić sobie, do jakiego życia prowadzi nas wąska ścieżka? Bóg stworzył różne typy istot, o różnych naturach. Wśród nich są aniołowie o naturze anielskiej, są też ludzie o naturze ziemskiej. Bóg stworzył także zwierzęta, ale są one poniżej natury ludzkiej. Występują zatem różne formy życia o różnych naturach: anielskiej, ziemskiej i zwierzęcej. Wąska droga nie prowadzi do żadnej z nich. To najwyższa forma życia, to życie natury duchowej, natury nieśmiertelności, czyli tej samej, co posiada SAM BÓG. Boska natura, najwyższa ze wszystkich; stan, w którym śmierć nie istnieje; stan, w którym nie ma cierpienia, bólu, choroby czy smutku; stan, w którym nikt nie potrzebuje podtrzymania skrzydeł, by żyć dalej; natura, w której życie będzie samo w sobie; stan samoegzystencji. Bóg przewidział w swoim planie obdarzyć kogoś taką naturą. Zdecydował jednak, że nikt jej nie otrzyma bez wcześniejszego przetestowania. W przypadku aniołów Bóg stworzył ich na początku jako istoty o naturze anielskiej, a później wystawił na próbę wierności. Procedura taka nie jest przyjęta w przypadku Nowych Stworzeń w stanie boskim, zwłaszcza z tego powodu, że główną cechą boskiej natury jest nieśmiertelność. Wyobraźmy sobie, że na początku Pan Bóg stwarza Nowe Stworzenie o stanie nieśmiertelnym, a później dopiero chce sprawdzić jego wierność. Jeśli istocie takiej nie uda się dowieść swojego posłuszeństwa Bogu, to zgrzeszy ona przeciwko Bogu. Grzesznik taki stałby się nieśmiertelny, a Bóg nie mógłby go zniszczyć. Istnieją dwie niemożliwe rzeczy u Boga: pierwsza – kłamać, druga – łamać zawarte przez siebie przymierza. Dlatego jeśli Bóg obiecuje i daje komuś nieśmiertelność, niemożliwe jest, by mógł On to odwrócić i zniszczyć taką istotę, gdyż jest On zobowiązany przez swoje własne prawo. Wyobraźmy sobie tylko, ile szkód mógłby dokonać nieśmiertelny przestępca, jeśli działalność jego porównalibyśmy do zwykłego śmiertelnika, Szatana, czyniącego zło przez 6000 lat. Czasem ludzie w tym złym świecie są tak zmęczeni życiem, że kończą je samobójstwem. Wyobraźmy sobie teraz, ile zła może uczynić nieśmiertelny przestępca, który by był poza zasięgiem naprostowania. Dlatego Bóg w swojej wielkiej mądrości przewidział to wszystko i zdecydował, że nikomu innemu nie zaproponuje boskiej natury, jak temu, który pomyślnie przejdzie próbę wierności. Komu w pierwszej kolejności Bóg przewidział dać boską naturę? Wyobraźmy sobie, że jesteśmy najbogatszymi ludźmi w Polsce; wyjeżdżamy za granicę na kilka lat i chcielibyśmy wyznaczyć pełnomocnika nad wszystkimi naszymi posiadłościami, własnościami. Czy byłby to nasz manadżer? Nie, bo nie moglibyśmy mu zupełnie zaufać. Za to, jeśli byłby u nas syn, z pewnością by otrzymał pełnomocnictwo. Ponieważ możemy się spodziewać, że, jako nasz syn, będzie wierny. Tak samo i Ojciec Niebieski, postanowił dać nagrodę swemu jednorodzonemu Synowi, pierwszemu stworzeniu, przez którego i dla którego wszystko zostało stworzone; ten, który był pierwszy we wszystkim i ten, który przeszedł wszystkie próby zwycięsko (Kol. 1:16-18). Jezus zgodził się z własnej woli stać się Odkupicielem człowieka. Zważywszy na oczekującą Go radość, Jezus wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę ( Tym szczęściem, które Go oczekiwało, nie była jedynie nagroda boskiej natury, ale była nim także i radość z pełnienia woli Bożej. Możemy to zauważyć w Modlitwie Pańskiej, w której Jezus prosi pokornie, by Bóg Go z powrotem przywrócił do tej chwały, którą miał u Ojca, zanim jeszcze świat był stworzony: „A teraz uwielbij mię ty, Ojcze! u siebie samego tą chwałą, którąm miał u ciebie, pierwej, niżeli świat był” – Jan 17:5. Jezus nie usiłował osiągnąć boskiej natury tak jak Szatan, który to chciał być równy Bogu. Ale Jezus uniżył samego siebie do postaci człowieka i był posłuszny, i to nawet do śmierci krzyżowej (Filip. 2:6-8). Jezus chciał jedynie pełnić wolę Ojca. To był stan Jego serca tuż przed przyjęciem chrztu. Psalm 40:8-9 „Wtedy rzekłem: Oto przychodzę; w zwoju księgi napisano o mnie: Pragnę czynić wolę twoją, Boże mój, a zakon twój jest we wnętrzu moim”. Co więcej, Bóg przewidział pewną grupę ludzi mającą być w przyszłości wraz z Jezusem w stanie nieśmiertelności i ci powinni zwać się braćmi Jezusa. Rzym. 8:29 „Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci”. Do jakiej klasy stworzeń mogła być ta okazja dana? Do każdej, warunkiem było zupełne naśladownictwo Jezusa. „Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci” – Rzym. 8:29. Postawmy się na miejscu Boga i zastanówmy się, czy możliwość osiągnięcia boskiej natury mogła być dana też aniołom, czy też nie? Jeśli jakiś anioł miałby zdobyć taką pozycję, to musiałby się stać naśladowcą Chrystusa, cierpieć prześladowania i być wiernym aż do śmierci. Żeby cierpieć prześladowania i być wiernym aż do śmierci, wśród aniołów musiałby istnieć stan nienawiści, samolubstwa, sporów, złości, a więc także grzeszności i śmierci, tak by mogli oni swej wierności dowieść. Stan taki nie mógł istnieć wśród aniołów, więc Bóg nie zaakceptował takiego planu. Konsekwencją grzechu jest śmierć ludzkości; Bóg postanowił wybrać szczególną klasę z tego rodzaju. Próba wierności Jezusa, Jego śmierć i zmartwychwstanie są powiązane z grzechem i jego skutkiem – śmiercią. Tak więc Jezus może służyć za przykład dla pozostałych członków Nowego Stworzenia (1 Piotra 2:2). Zauważmy tylko ten cudowny plan, który Bóg przygotował dla nas. Nie dał Bóg takiej okazji nawet świętym aniołom, ale to NAM ją zostawił. Jaki rodzaj ludzi przeznaczył Bóg? 1 Kor. 1:26-27 „Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania waszego, że niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu, ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne”. On wybrał nas, tych, którzy są niczym w oczach tego świata. To nam właśnie dał taką wspaniałą możliwość osiągnięcia natury, jaką sam posiada. Przypatrzmy się Bożej miłości. Jak się ona zachowuje? Nikt nie może zupełnie pojąć Jego miłości względem nas; jest ona całkowicie niesamolubna, tak jak pisze apostoł Jan w 1 Jana 3:1 „Patrzcie, jaką miłość dał nam Ojciec, abyśmy dziatkami Bożymi nazwani byli. Dlategoć świat nie zna nas, iż onego nie zna”. Nie było takiego zarządzenia, według którego Bóg powinien był wyratować nas od śmierci Adamowej. A mimo to, zesłał On swojego Syna, żeby umarł za nas. Jak wdzięcznymi powinniśmy Mu być! Z całego serca powinniśmy Mu dziękować za tak cudowny plan. Bóg stworzył niezwykłe rzeczy. Przypatrzmy się przepięknym gwiazdom w naszym układzie słonecznym. Takich gwiazd są miliony, każda z nich jest jakby osobnym słońcem, bywają gwiazdy dużo większych rozmiarów niż nasze słońce. Bóg nazywa wszystkie gwiazdy po imieniu, kontroluje ich ruch. Jaką mądrość musi On posiadać! (Psalm 147:4,5) W porównaniu do tych wszystkich potężnych Bożych dzieł człowiek wydaje się niczym przed Jego obliczem, jeśli zastanowimy się nad wyznaniem Dawida – Psalm 8:4-5 „Gdy się przypatruję niebiosom twoim, dziełu palców twoich, miesiącowi i gwiazdom, któreś wystawił, Tedy mówię: Cóż jest człowiek, iż nań pamiętasz? albo Syn człowieczy, iż go nawiedzasz?” Czym jest człowiek, że o nas pamięta Bóg i że tak dba? Izaj. 40:15,17 „Oto narody są jako kropla z wiadra, a jako proszek na szalach poczytane są; wyspy jako najmniejszą rzecz porywa. Wszystkie narody są jako nic przed nim; za nic i za marność poczytane są u niego”. Bóg mówi, że wszystkie narody są niczym w Jego oczach. Mimo to Bóg nadal nas usprawiedliwia przez Chrystusa i daje nam wspaniałą szansę. Możemy zastanawiać się, dlaczego wybiera taką klasę? Jaki jest Jego cel? Dlaczego Bóg nie wybiera spośród świata, który jest wytworniejszy, popularniejszy, bardziej wpływowy, o szlachetnym pochodzeniu, który jest mądrzejszy, który posiada ustabilizowany charakter... itp., przez który Prawda mogłaby być rozgłaszana szybciej i łatwiej? Dlaczego Bóg upodobał sobie w większości tych z niższych warstw społecznych? Klasa ta jest wybierana i wkrótce otrzyma możliwość królowania z Chrystusem nad całym światem przez 1000 lat w nieśmiertelnej naturze. W wieku Tysiąclecia cała ludzkość powstanie i stopniowo będzie przywracana do doskonałości. Właśnie w tym celu – przywrócenia człowieka do harmonii z Bogiem – ta specjalna klasa jest wybierana spośród ludzi. Kiedy Jezus przyjdzie, aby objąć królowanie na ziemi, będzie On posiadał wiele tytułów, zaszczytów, będzie też zakładał różne urzędy, które mają funkcjonować w Tysiącleciu. Obj. 19:12 „A oczy jego były jako płomień ognia, a na głowie jego wiele koron; i miał imię napisane, którego nikt nie zna, tylko on sam”. Jezus miał wiele koron na swej głowie. Co przedstawia korona w Biblii? Korona oznacza królowanie, a wiele koron to wiele tytułów i urzędów w królestwie. Chrystus noszący wiele koron oznacza różne stanowiska ustanawiane przez Niego w czasie tysiąca lat. Znamy kilka stanowisk, urzędów, które Jezus będzie sprawował z upoważnienia Ojca, a są to m. in.: urząd Sędziego, Kapłana, Króla, Prawodawcy, Pośrednika, Wiecznego Ojca, Księcia Pokoju... A najważniejszymi funkcjami są: Sędzia, Kapłan, Król. Wraz z Chrystusem urzędy obejmie i Kościół. Sędzia – ta grupa Maluczkiego Stadka stanie się wraz z Chrystusem sędziami (1 Kor. 6:2) „Azaż nie wiecie, iż święci będą sądzili świat?” „Sędzia” w języku greckim brzmi „kreeno”, co znaczy „rządzić”, „osądzić”. Jaki powinien być sędzia? Bóg, kiedy daje Mojżeszowi Prawo, mówi mu, jaki ma być sędzia (3 Mojż. 19:15). Nie powinien być jak współcześni sędziowie, którzy zmieniają wyrok za pieniądze. Przyszli sędziowie nie dopuszczą się żadnej niesprawiedliwości w osądach. W Przyp. 24:23 jest powiedziane, że nie powinniśmy mieć względu na osobę. Oznacza to, że mamy sądzić sprawiedliwie, z miłością i bez stronniczości naszych wrogów, tych, którzy nas źle traktują, tych którzy chcą nas zabić. W Tysiącleciu, kiedy wszyscy zmartwychwstaną, ludzie ciągle będą się znajdować w stanie grzeszności. Aby sądzić ich tak, jak było wspomniane, powinniśmy kochać wszystkich równo, powinniśmy osiągnąć taki stopień miłości, byśmy umieli kochać naszych wrogów. Takie cechy musimy w sobie pielęgnować. Kapłan – Kolejną pracą, jaką Kościół będzie się zajmował z Chrystusem, jest dzieło kapłaństwa (Obj. 5:10). Dzieło kapłaństwa polega na wstawiennictwie jako pośrednik; to kształtowanie w sprawiedliwości, aby pojednać człowieka z Bogiem. Kapłan – znaczy nauczyciel, wychowawca w sprawiedliwości. Tak jak Aaron i kapłani byli wyznaczeni, by dbać o potrzeby całego ludu Izraela i służyć mu, tak samo pozafiguralne kapłaństwo ma dbać o potrzeby ludzi całego świata i służyć wszystkim tym, którzy pragną przyjść do harmonii z Bogiem. Kapłan pouczał ludzi, w jaki sposób mają wieść życie zgodnie z Bożymi wymaganiami. Podobnie i Kościół powinien pouczać i instruować świat co do Bożych praw i pomóc im wrócić do doskonałości. Kościół stanie się kapłanem w Tysiącleciu, ale już teraz ma on swojego Najwyższego Kapłana. Kim jest ten Najwyższy Kapłan? Jest nim Jezus. Tak więc jeśli się Mu przyjrzymy, dowiemy się, jakie są dobre cechy kapłana i jakim on powinien być. Spójrzmy na werset: Hebr. 4:15-16 „Albowiem nie mamy najwyższego kapłana, który by nie mógł z nami cierpieć krewkości naszych, lecz skuszonego we wszystkim na podobieństwo nas, oprócz grzechu. Przystąpmyż tedy z ufnością do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i łaskę znaleźli ku pomocy czasu przygodnego” (BG). On, jako nasz łaskawy Najwyższy Kapłan, potrafi nas zrozumieć, pomóc nam, poinstruować nas i pokierować nami. Dlatego właśnie możemy śmiało zbliżyć się do tronu Jego łaski i z pewnością znajdziemy pomoc. Ale jak On może nas rozumieć i pomóc nam? Ponieważ na nasze podobieństwo obeznany jest On z wszystkimi słabościami; wszystkie próby, które przechodzimy, Chrystus przeszedł wcześniej bez grzechu, dlatego potrafi nas zrozumieć. On wie, jakim trudnościom trzeba stawić czoło wykonując wolę Ojca w tym złym świecie. Jako nasz Najwyższy Kapłan jest on litościwy i współczuje naszym słabościom. Słabości (krewkości – BW) w języku greckim to „astheno”, co oznacza słabość, bezsilność. Jak Jezus cierpiał krewkości nasze, skoro był doskonałym, bezgrzesznym człowiekiem? Czy Jezus cierpiał z powodu jakiejś słabości? Nie! Kiedy cudownie uzdrawiał chorych, wtedy uchodziła z Niego moc. Wtedy stawał się słaby, współodczuwał słabości i cierpienia świata (Mar. 5:10; Łuk. 6:19). Z nami jest jednak inaczej; nie jesteśmy doskonali i niewiele możemy przekazać innym żywotności. Więc poruszają nas słabości i niemoce innych, kiedy dzielimy się doświadczeniami tego świata, co pozwoli nam współczuć im w czasie, kiedy będziemy ich sądzić(1 Kor. 10:13). Będziemy też mogli pomóc innym w ich słabościach i pomagać im przezwyciężać je, przekazywać prawdę, niezbędną opiekę, uczyć jak rozwijać w sobie łagodność, cierpliwość, braterską uprzejmość, pokorę, miłość i inne dobre cechy charakteru. Jeśli mamy być takimi, jakimi mamy być teraz? Jeśli ktoś przychodzi i prosi o pomoc lub poradę, jak go traktujemy? Czy okazujemy mu miłość i współczucie? Albo gdy ktoś dzieli się z nami swoimi smutkami, czy rozpowiadamy wszystkim na około o jego problemach, przysparzając mu więcej bólu? (Przyp. 11:13-14). Tak jak Jezus jest cudownym doradcą, podobnie i Kościół powinien dawać innym pomocne wskazówki (Izaj. 9:6). Jak można uczyć kogoś, samemu nie posiadając tych cech? Aby nauczać innych, sami na początku musimy rozwinąć te cechy. Król – Następnym urzędem przewidzianym dla Kościoła i Chrystusa jest urząd króla (Obj. 5:10). Jak rządzi król? Pod jego rządami ma panować sprawiedliwość, prawość, pokój i moc. Dawniej ludzie zwykli kłaniać się królowi, nikt nie podnosił swej głowy przed nim. Król rządził w taki sposób, że poddani czuli przed nim respekt. Podobnie Chrystus wraz Kościołem zaprowadzi surowe rządy, aby przywieść do pokory wszystkich ludzi (Obj. 2:27) „I będzie rządził nimi laską żelazną, i będą jak skruszone naczynia gliniane”. Kto trzyma tę laskę, czy, jak mówi Biblia Tysiąclecia, „rózgę”? Nauczyciel, aby mieć posłuch wśród swoich uczniów, używa rózgi (Przyp. 13:24). Dlatego rózga oznacza dyscyplinę. W takim razie, co ma oznaczać laska/rózga żelazna ? Drewnianą rózgę nietrudno złamać, ale żelazna jest dużo twardsza. Tak więc rózga żelazna oznacza twarde i surowe rządy, w których poprzez dyscyplinę utrzymywany jest pokój w czasie tysiąclecia. Naczyniami są ludzie, a ich skruszenie oznacza wyplenienie ich złych cech, a w efekcie nauczenie ludzi pokory. Dzięki temu będą posłuszni królowi i będą mogli przyjąć prawdę. Do tak zaszczytnej i odpowiedzialnej roli Bóg powołuje Nowe Stworzenie. Czy Bóg da nam tą pozycję od tak, po prostu, bez sprawdzania nas ? Nie! Przetestuje nas dokładnie i tylko wtedy da nam nagrodę. [dokończenie artykułu w następnym numerze] br. Raju (Indie) Następny artykuł Wstecz Do góry
Cześć, jest całkowicie usprawiedliwione, że niektórzy z was nie wierzą w Boga. Nie wierzyłam wtedy w Boga i jeśli mam być szczera, nigdy bym w Niego nie uwierzyła, gdyby nie dał mi znaku. Wiem, że uważasz to za idiotyczne, ja bym na Twoim miejscu też pomyślał, co mówi ten idiotyczny ezoteryczny... Pokazał mi się, ale nie chcę o tym pisać, moim głównym celem jest to Pytanie brzmi, dlaczego Bóg zabiera mi wszystko, co kocham, to znaczy odebrał wszystkie moje wielkie miłości. Wybacz mi, jeśli znajdziesz jakieś błędy ortograficzne lub cokolwiek innego, w tej chwili widzę trochę niewyraźne z powodu łez. Naprawdę myślę, że taki jest mój los, albo Bóg chce, żebym naprawdę znalazł WŁAŚCIWEGO, albo że nie dostaję miłości. Jaki jest powód tego wszystkiego!? Zawsze staram się być przyjacielski, lubię przekazywać małe kieszonkowe moim przyjaciołom, ale także bardzo przypadkowym osobom. Kocham życie, nawet staram się wyświadczyć ludziom przysługę... W rzeczywistości często ważniejsza jest dla mnie druga osoba niż ja sam, czy to zwykły przyjaciel. Mam 16 lat! Dlaczego czułem tyle bólu w moich miłosnych doświadczeniach!? Miałem już cztery doświadczenia miłosne w Internecie i IRL, ale byliśmy zbyt nieśmiali, żeby się spotkać lub porozmawiać, więc zawsze rozmawialiśmy, ale teraz to tylko nieistotne informacje ... Byłem zraniony zbyt często, obiecuję, że złamany przez mojego "partnera" i niszczyli mnie, raz za razem. Mam teraz kamień w brzuchu i po prostu źle się czuję, czasami naprawdę żałuję, że nie mogę już dłużej czuć miłości ... Chcę wreszcie uciec od tego bólu, zawsze mówi mi się to samo, zawsze powinienem czekać, ale to nie działa, to nadal boli! To życie jest takie złe. Czuję, że nigdy nie będę szczęśliwy. Jestem postacią drugoplanową, osobą, która patrzy na uśmiechy innych ludzi z dołu, jestem osobą, która nigdy tak naprawdę nie istniała dla innych ludzi, po prostu nieistotna w końcu. Jestem głupcem, zwłaszcza jeśli chodzi o miłość, prawdopodobnie po prostu na to nie zasługuję, nawet jeśli nie znam powodu. Masz na myśli, że myślę pesymistycznie!? W moim przypadku myślę bardziej realistycznie... Udowodnij mi coś przeciwnego, czy uważasz, że nie byłoby moim losem rozpaczać w miłości? Naprawdę nie wiem, co dalej robić, przepraszam, wybacz mi moje bredzenie, prawdopodobnie robię z tego farsę. Chcę znów być szczęśliwy, cholera, chcę poczuć euforię! odpowiedziOdpowiedź od: Tragosso 23:16 Ludzie nie odbierają ci Boga, ale okoliczności, a czasem także jest bardziej realistyczne niż popadanie w ten pomieszany smutek. Zastanów się, dlaczego ktoś zrywa kontakt. Większość ludzi ma powody do swoich działań, które nie zawsze muszą być słuszne w twoich oczach, w oczach innych może być. Masz 16 lat, a nie 60. Masz jeszcze dużo do są częścią życia. Jeśli kochasz życie, zawsze są złe rzeczy, których nie możesz wykluczyć. Zawsze spotykasz w życiu ludzi, którzy nie robią ci dobrze, to jest zupełnie normalne, zwłaszcza gdy jesteś młody i jeszcze nie radzisz sobie zbyt dobrze z takimi od: RevatiKKS 10:14 Jeśli naprawdę ufasz Bogu, nie musisz się już o nic martwić. Ponieważ cokolwiek ci się przydarzy, w taki czy inny sposób okaże się dla ciebie dobre. Oczywiście nie mogę ci powiedzieć, dlaczego zmusza cię do przejścia przez trudny okres. Przyczyn może być wiele. Karma może być przyczyną. Oznacza to, że w poprzednim życiu mogłeś traktować innych w ten sam sposób i teraz możesz doświadczyć tego, jak to jest. Nie ma potrzeby rozpaczać. Ponieważ ta karma się skończyła i mam nadzieję, że się z niej nauczyłeś, traktuj innych ludzi ostrożniej. Więc jeśli to tylko karma, to nie musisz się martwić, ponieważ ta karma się skończyła. Tylko jeśli nie zaakceptujesz swojej karmy lub nie rozwiniesz negatywnych oczekiwań, będziesz przyciągał podobne sytuacje w przyszłości. Innym powodem może być to, że Bóg uratował cię od znacznie większego zła. Kto wie, jak potoczy się związek? Nie jesteś ślepy, rozejrzyj się po świecie. Jak wiele związków, małżeństwa zawodzą. Jest to nie mniej bolesne, jeśli związek istnieje od jakiegoś czasu, może nawet lat - wręcz przeciwnie! Jeszcze jedna możliwość: jest ktoś, z kim możesz pozostawać w szczęśliwym związku do końca życia, ale z jakiegoś powodu nie spotkałeś tej osoby. Jesteś wciąż młody, większość ludzi nie angażuje się w partnera tak wcześnie. Masz wszelkie powody do optymizmu, że nadal spotkasz „ONA”. A skoro wierzysz w Boga, oto najlepsza opcja: Bóg traktuje twoje poszukiwania Go poważnie i trzyma z dala od ciebie wszystko, co mogłoby cię od tego odwieść. On faktycznie spełnia nasze życzenia, nawet jeśli są materialne i krótkowzroczne – możemy się od nich uczyć. Ale jeśli zwrócimy się do Niego poważnie, to On lekceważy to, czego w tej chwili chcemy i daje nam to, co zbliża nas do Niego i nic, co mogłoby nam przeszkodzić w drodze powrotnej do Niego. Nie oznacza to, że musisz być samotny i samotny do końca życia. Ale Bóg może nie spełnić twoich życzeń w kolejności, w jakiej chcesz, ale w sposób, który jest dla ciebie najlepszy na dłuższą metę. Zaangażowany związek może nie być w Bożym planie dla ciebie w tej chwili. Może to być również pewnego rodzaju sprawdzian, z którego możesz nauczyć się cierpliwości i tego, jak bardzo Mu ufasz. Ale jedno jest pewne: kiedy życie wariuje i dzieją się rzeczy, których trudno sobie wyobrazić, wtedy Bóg ma swoje ręce w grze. Albo bezpośrednio, albo pośrednio poprzez naszą karmę, która również raz za razem sprowadza nas z powrotem do sedna faktów dzięki prawom, które od: Cesarz Wilhelm 23:09 Racjonalne myślenie, to wszystko. Przeanalizuj sytuacje, a tym samym zdystansuj się emocjonalnie od nich. Zrób to z punktu widzenia patrzącego, drugiego zaangażowanego lub swojej przyszłej jaźni. Jeśli opanowałeś regionalne myślenie, możesz to zrobić (w moim przypadku 16 lat opowieści o emocjonalnym bólu, depresjach i tęsknocie), zajęło to dobre 4 miesiące. To dużo, ale było warto. Żałowałem, wciąż tęskniłem za tym, co się stało i co się stało, ale coraz bardziej mogłem myśleć dalej. Kolejne kroki są indywidualne… w zależności od od: triunitas3w1 21:53 Wypuść z tego Boga...W tym przypadku masz go w ręku:Skoncentruj się na PRAWDZIWYM życiu, na relacjach face2face! Twoje ciało po prostu chce bezpośredniego, a na pewno także seksualnego kontaktu. To normalne w tym wieku. Jeśli tak się nie stanie, to frustracja jest wielka, jeśli nic się nie dzieje, a tęsknota za „prawdziwą” miłością niezmiernie wzrasta…Znam takie internetowe „relacje” WischiWaschi. Nie wychodzi z tego nic mądrego lub bardzo rzadko. Przynajmniej byłem w podróży od lat i były tylko rozczarowania...Dlatego zwracaj większą uwagę na swoje najbliższe otoczenie, na swoje prawdziwe kontakty! Zawsze zaczyna się od pierwszej chwili, miej oczy otwarte… koniec z internetem! Dużo od: Jeetaaa 23:50 z 16 bliskimi, co jest zdecydowanie możliwe. Zresztą nie sądzę, że Bóg chce, abyś zrobił coś złego, myślę, że chce ci pomóc, abyś mógł ponownie odnaleźć siebie. dobrzy ludzie, którzy dużo pomagają, pokazują wszystkim co jest dobre, zawsze przynoszą radość.. zapomnij o sobie. Myślę, że zapomniałeś zrobić sobie dobrze, bardzo wierzę w Boga i On chce tylko tego, co najlepsze dla swojego ludu. Nie chce, żebyś się zatracił, dlatego zabiera cię od innych. Bądź szczęśliwy z tego, co masz, bądź zadowolony z siebie, daj sobie poczucie celu i uwierz mi, kiedy znów będziesz mógł śmiać się z głębi serca, wszystkie inne rzeczy przyjdą same! napisz mi z kim chcesz porozmawiać więcej! podobne pytaniaDlaczego ludzie wierzą w Boga, a niektórzy nie? Cześć, Wierzę w szczęście, bo wskazuje na to wiele i osobiście przekonałem się. Nie wiem, czy szczęście jest po mojej stronie, osobiście tak nie uważam, ale teraz nie jestem tego w 100% świadomy. Wierzę też w karmę i jest wielu złych ludzi i wiele rzeczy, których nie rozumiemy i nigdy nie zrozumiemy właściwie, możemy wierzyć tylko w niektóre rzeczy. Chodzi mi o to, że może nie powinieneś brać tego życia tak poważnie i po prostu nim żyć, ponieważ nie masz świadomości, jaki raj czeka na tych, którzy czego dana osoba nie potrafi wyjaśnić, jest zwykle określane jako „nieistniejące” i myślę, że to duży błąd. Myślę, że Bóg celowo zaplanował to wszystko w taki sposób, aby chciał sprawdzić, kto w Niego uwierzy. Bóg jest doskonały, podobnie jak jego czyny, jest doskonały. Uważam, że uśpione sekrety wyłaniają się dla tych, którzy na to pozwalają i wierzą w to, przynajmniej tak było dla mnie. Wielu powiedziałoby teraz, że to nonsens i po prostu efekt placebo czy coś takiego, ale może to jest dokładnie to, co Bóg zamierzał, to jest wyzwanie życia. Składa się z twierdzeń i perspektyw wiary. Chodzi mi o to, że ateiści nawet wierzą, że Bóg nie istnieje, ale nigdy nie będą wiedzieć w 100%. Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że Bóg istnieje i wielu się z tym nie zgadza, to dobrze, teraz niewiele można zmienić. Chodzi mi o to, że po prostu życie, ludzie, te formy ciał, tyle żywych istot i tyle pięknych rzeczy na świecie, to wszystko wydarzyło się samo z siebie według ciebie!? Idee, życzenia, marzenia, miłość, intuicja, mistycyzm... i wiele więcej, niemniej jednak wielu uważa, że Bóg nie istnieje!? Dlaczego wielu myśli, że miłość istnieje tylko po to, aby zapobiec wyginięciu gatunku!? Człowiek jest obrazem Boga, oczywiście owady czy zwierzęta nie przypominają człowieka, mimo to są wspaniałymi istotami, ale chodzi mi o to, że miłość jest dla ludzi czymś więcej niż zapobieganiem wyginięciu. To był kolejny wspaniały pomysł od Boga, aby zmylić „głęboko” myślących ludzi, aby uwierzyli, że jeśli zwierzęta to robią, to łączą się w pary tylko po to, by zapobiec wyginięciu, a ludzie mogą być tacy sami. Zastanów się głębiej, dlaczego są homoseksualiści, skoro nie mogą się łączyć w pary, a mimo to się kochają? Nie, to nie jest choroba. Dla niektórych jest to paradoks, ale wszystko to jest zamierzone. W końcu możesz tylko wierzyć… Bóg nie rzuca kostką! Taka była teraz moja teza o Bogu. Jak ci się podoba moja praca dyplomowa? Jaka jest Twoja opinia? PS Mam 16 lat i to było moje ostatnie pytanie o losu karmy? Witam, powiem krótko. są ludzie, którzy wierzą w karmę i są ludzie, którzy wierzą w los. Interesują mnie osoby, które wierzą w jedno i drugie? Jak mam sobie to wyobrazić, jeśli los Ci podpowiedział lub pochwalił Twoją drogę i nie wiesz, co zrobić w trudnej sytuacji, np. (znajdujesz 1 milion na podłodze)? Karma: Wolisz go oddać, wtedy przydadzą ci się dobre rzeczy. Los: Powinieneś to 1 mln. znaleźć i zapewnić ci dobre życie. Oczywiście są minusy, takie jak Z karmą nie oddajesz jej, jeśli stanie ci się coś złego. Lub z losem powinieneś mieć 1 milion. Oddawanie, ponieważ to twoje przeznaczenie. Moje pytanie brzmi, czy ludzie wierzą w wyższą moc (Boga (Budda)), czy też jest to paradoks, który ludzie wprowadzili w świat, aby lepiej radzić sobie z problemami? Ps Wierzę w Boga, ale nie w los czy karmę, tylko w to, że Bóg pozwala nam iść własną koncepcje New Age nie pasują do wiary chrześcijańskiej? Po długim czasie ponownie spotkałem starą przyjaciółkę, która po wielu latach zajmowania się tematami duchowymi i ezoterycznymi jest całkowicie znana ze strony chrześcijańskiej. Ponieważ obecnie czytam książkę Rozmowy z Bogiem autorstwa Walsch i ja uznaliśmy tę książkę za bardzo interesującą, potem powiedziała mi, że niemożliwe jest bycie Bogiem przemawiającym do nas, ludzi, w taki sposób. Książka z grubsza wymienia tylko kilka przykładów: - "Nie ma dobra i zła" - "Sami jesteśmy Bogiem, quasi twórcami sami i tworzymy własną rzeczywistość" - "Każdy może rozmawiać z Bogiem, nie potrzebujesz" mediatora "jak Papież" - "Jest życie przed urodzeniem i po śmierci, jest reinkarnacja, nie ma czegoś takiego jak piekło i śmierć, sami to tworzymy" - „Bóg jest wszystkim, co jest i czego nie ma, nie ma niczego, co nie jest Bogiem” - "Bóg chce poznać siebie przez nas ludzi, dlatego istnieje biegunowość dobra i zła, dobra i zła. Aby" poznać "dobre, musi istnieć "zło", ale to tylko złudzenie. - „Możesz robić, co chcesz. Nie ma kar, ale obie konsekwencje” - „Wiele dróg prowadzi do Rzymu” Mój przyjaciel powiedział, że to Szatan chce, abyśmy wierzyli, że możemy wszystko stworzyć sami i sami walczyć, że wierzymy, że jesteśmy Bogiem jest megalomanem, ale tak nie jest, bo TYLKO przez Jezusa Chrystusa możemy iść do Boga dostać tam i nie ma innej drogi. Jeśli zapytasz drogiego anioła stróża, w zasadzie nie wiesz, kto jest na drugiej „linii” i odpowiada na twoje modlitwy. Pójście TYLKO z samym Jezusem ratuje moją duszę od potępienia. Jedyna zależność od Jezusa jest dobra, wszystko inne nie jest. Ale uderza mnie to, że wszyscy chrześcijanie, których do tej pory spotkałem, są całkowicie przemienieni na lepsze. Moja dziewczyna wygląda jak noworodek, totalnie szczęśliwa i pełna sił, pełna życia. Myślę, że chciałbym pokroić kawałek i myślę, że to naprawdę świetne. Ale nie ma też innych tematów niż Jezus Chrystus, ponieważ oddałeś całe swoje życie Jezusowi Chrystusowi. Ale również uważam, że książka Rozmowy z Bogiem jest świetna i nie znalazłem w niej nic szatańskiego, ale niestety książka nie jest mile widziana przez społeczność chrześcijańską, ponieważ jest to temat New Age, w którym diabeł ma swoją pracę. Dlaczego tak trudno połączyć te dwa tematy. Zasadniczo oboje chcą tego samego. Że znajdziemy ponownie do Boga !!! Że żyjemy w miłości i dzielimy się tą miłością z innymi ludźmi i nie mogę się dogadać z ludźmi? Cześć, Mam 16 lat i jest coś, co bardzo mnie obciąża. Nie dogaduję się z ludźmi, czuję się przy nich nieswojo i to boli, dość żałosne co..!? Zawsze patrzę na ludzi z daleka, nie mam nic innego do roboty, jak tylko leżeć smutno w domu i płakać nad tym, jaka jestem samotna. Czuję się jak przypadkowy obserwator, a wszyscy inni mają rolę... Jestem też bardzo zamknięty w sobie, co też mnie denerwuje. Nie radzę sobie z przejeżdżającymi samochodami podczas biegu, nawet zawsze wracam do domu leśną ścieżką, bo nie chcę, żeby na mnie patrzyły. Innym dobrym przykładem mogą być przerwy w mojej szkole. Otacza mnie tyle ludzi, jakby wszyscy na mnie patrzyli... Tak bardzo tego nienawidzę! Przez długi czas nie mogę nawet spojrzeć komuś w oczy. Moi przyjaciele już myślą, że jestem dziwna. Ale oni nie wiedzą dokładnie, jak się czuję, jak się czuję, jak myślę. Mam też kilku przyjaciół, teraz nic specjalnego. Nigdy też nie mam ochoty rozmawiać z ludźmi ani nie zwracać się do dziewczyny... Nigdy nie podeszła do mnie dziewczyna, którą uważam za interesującą lub do której napisałem. Nie ma dla mnie nadziei, po prostu jestem realistą. Zawsze uświadamiam sobie, że kiedyś będę szczęśliwa, ale nie, zawsze taka jestem. Dziewczyny niczego ode mnie nie chcą, nikt mnie nie pyta, czy chcę coś z nimi zrobić, nic i nikt..! Czy naprawdę jestem takim frajerem!? Jestem dobrym człowiekiem, coraz bardziej zaczynam nienawidzić tej rasy ludzkiej, zwłaszcza młodzieży. Wygląda na to, że moim przeznaczeniem jest być samotnym... Ten świat jest taki zimny. Tęsknię za przyjaźnią i szczęściem, za zadowoleniem i bezpieczeństwem, za miłością. Dziękuję za uwagę...! PS Wybacz, jeśli nie ma paragrafów, po prostu pisz na moim telefonie komórkowym i jakoś paragrafy nigdy nie trafiają tutaj, przynajmniej nie są mi Czy istnieje grzech, którego Bóg (Jezus) nie wybacza? Przez śmierć Jezusa na krzyżu wszyscy, którzy w Niego wierzą są „usprawiedliwieni” – Czy istnieje grzech, który nie jest odpuszczony?Czy ludzie, którzy wierzą w boga, są szczęśliwsi niż ci, którzy nie wierzą? Chciałbym to wiedzieć! czy wiara jest drogą do szczęścia? nie wierzyć, aby nie być szczęśliwym? Ateiści mówią, że tylko samotni i smutni ludzie wierzą w Boga, dlaczego światowe gwiazdy wierzą w Boga, który ma wszystko? Czy Bóg nie dociera do serc KAŻDEGO? Co myślisz o Bogu lub w co wierzysz? Byłbym bardzo zainteresowany tym, co inni ludzie wierzą o Bogu. Czy wierzysz w Boga, los, karmę itp. Czy naprawdę istnieje, czy jest to tylko coś, co daje ludziom pewne bezpieczeństwo. A co myślisz o życiu pozagrobowym?Wierzysz w Boga bez religii? Jak nazywasz ludzi, którzy wierzą w Boga, ale nie w żadną religię?Jak Bóg mi wybacza? (grzech, uwierz) Witaj kochana społeczność. Zastanawiam się, jak lub czy Bóg przebaczy moje grzechy. Właściwie to nie było nic złego (obraźliwe itp.). Czuję, że Bóg mnie za to nienawidzi. Odkąd „grzeszyłem”, miałem wrażenie, że prześladował mnie pech (kiedy ostatnio miałem szczęście). Jak Bóg mi wybaczy itp. Lg NeiaaCzy są lub zawsze byli ludzie, którzy nie chcą, aby Bóg istniał? Religia daje nadzieję. Często jest to argument ludzi, którzy nie wierzą w Boga. Co utrzymuje ludzi przy życiu, jeśli nie wierzą w Boga? Wiele osób, które są ci bliskie, umiera. Czy źli ludzie są źli? Jeśli źli ludzie są szczęśliwi, czy powinni być źli? Czy nie byłby to dowód na istnienie Boga lub różnych religii, które powstały? Dlaczego nie ma jednej prawdziwej religii?Czy Bóg przebacza dzieciom? Witam, czytam gdzieś, że Bóg przebacza wszystkim dzieciom. Tak więc np. Jako dziecko ukradłeś lub zrobiłeś coś gorszego lub gorzej, a kiedy jesteś dorosły i nie robisz nic złego, wybacza ludziom. Ponieważ dzieci podobno nie wiedzą, co robią. Czy to prawdziwy Bóg, ludzie wybaczają dzieciństwo?Czy jako prawosławny chrześcijanin możesz / możesz wierzyć w los? Bóg dał nam wolną wolę, ale czy w chrześcijaństwie też jest los, czyli czy Bóg ma w tym rękę? Z góry dziękuję. PS: Proszę tylko o konkretne odpowiedzi na moje pytanie, a nie o to, czy w ogóle istnieje Bóg, czy nie. ;)Wiara i bóg? Co mogą zyskać ludzie, którzy wierzą w boga, w porównaniu z ludźmi, którzy w boga nie wierzą? Co mogą stracić ludzie, którzy wierzą w boga?
Bóg nie zawsze odwołuje ludzi do siebie, kiedy są na to przygotowani. Ale także ludzie często odchodzą z tego świata przez zaskoczenie, niespodziewanie, a zatem całe życie, każdy dzień i chwila winny być przeżywane w perspektywie śmierci. Wtedy dopiero nasze życie nabiera właściwej mu wartości i jest w takiej cenie, jaka mu się należy. Zdarza się, że ktoś utracił życie w sposób niezawiniony, przez chorobę, wypadek, nagłą śmierć czy inne jeszcze jakieś nieszczęście. Pytanie, jakie kierujemy wówczas do Boga, brzmi ostro: czy musiał(a) umrzeć? Był tak dobry, tak wiele czynił dla drugich, dlaczego odszedł? Temperaturę pytania podnosi fakt, gdy zmarły miał małe dzieci czy odpowiedzialne stanowisko. Kościół wyznaje wiarę w Bożą Opatrzność, która powołała człowieka do istnienia i nie przestaje prowadzić go przez życie, otaczając go miłością i troszcząc się o niego. Przypomina o tym Katechizm Kościoła Katolickiego, kiedy uczy, że: Stworzenie ma właściwą sobie dobroć i doskonałość, ale nie wyszło całkowicie wykończone z rąk Stwórcy. Jest ono stworzone "w drodze" (in statu viae) do ostatecznej doskonałości, którą ma dopiero osiągnąć i do której Bóg je przeznaczył. Bożą Opatrznością nazywamy zrządzenia, przez które Bóg prowadzi swoje stworzenie do tej doskonałości. Wszystko zaś, co Bóg stworzył, zachowuje swoją Opatrznością i wszystkim rządzi, "sięgając potężnie od krańca do krańca i władając wszystkim z dobrocią" (Mdr 8,1), bo "wszystko odkryte i odsłonięte jest przed Jego oczami" (Hbr 4,13), nawet to, co ma stać się w przyszłości z wolnego działania stworzenia. Niemniej jednak Stwórca obdarzył człowieka właściwą dla niego wolnością, co oznacza, że cieszy się on możliwością podejmowania wolnych czynów, dobrych lub złych, za które również ponosi odpowiedzialność i jest wynagradzany; za dobre czyny słusznie oczekiwać może wynagrodzenia, na ziemi i w niebie, natomiast za złe postępowanie czeka go kara, także na ziemi i po śmierci. Człowiek ma również władzę nad swoim życiem. On nadaje mu ostateczny kształt. Poprzez swoje wybory, decyzje, pracę czy przyjaźnie każdy z ludzi doskonali (lub osłabia i niszczy) dar życia otrzymany bezpośrednio od swoich rodziców (pośrednio zaś od Boga). Są sytuacje, że ktoś utracił życie w sposób niezawiniony, przez chorobę, wypadek, nagłą śmierć czy inne jeszcze jakieś nieszczęście. Pytanie, jakie kierujemy wówczas do Boga, brzmi ostro: czy musiał(a) umrzeć? Był tak dobry, tak wiele czynił dla drugich, dlaczego odszedł? Temperaturę pytania podnosi fakt, gdy zmarły miał małe dzieci czy odpowiedzialne stanowisko. Dlatego kiedy z różnych względów zmuszeni jesteśmy pożegnać się z obecnym życiem, buntujemy się i kłócimy z Bogiem, że zabiera nas za wcześnie, bez przygotowania i z zaskoczenia. Ponieważ nie znamy daty swojej śmierci, jej ewentualność nie powinna być źródłem niepokoju, ale wezwaniem do czujności i odpowiedzialności za własne życie, do której wielokrotnie nawoływał Chrystus. Tak więc do Apostołów, którzy zasnęli w ogrodzie Getsemani, skierował słowa, które ważne są również dla nas: "Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe" (Mt 26,41). Bóg nie zawsze odwołuje ludzi do siebie, kiedy są na to przygotowani. Ale także ludzie często odchodzą z tego świata przez zaskoczenie, niespodziewanie, a zatem całe życie, każdy dzień i chwila winny być przeżywane w perspektywie śmierci. Wtedy dopiero nasze życie nabiera właściwej mu wartości i jest w takiej cenie, jaka mu się należy.
dlaczego bóg zabiera nam najbliższych